Translate

DLA WSZYSTKICH KTóRZY TRAFILI TU PRZEZ PRZYPADEK

Progenia jest wadą kostną... wciąż obwiniam za to Habsburgów ;)
Spotkałam się z opinią, że leczenie tej wady to nic innego jak operacja plastyczna... hmm skoro tak, to noszenie aparatów ortodontycznych jest też plastyką, tylko że bez noża!
Wykształceni ludzie wmawiali mi że da się z tym żyć... każdemu z nich patrzałam na dolne zęby - schowane za górnymi. I o czym tu mówić... ? ;] Nikt tego nie zrozumie... wysuń dolną szczękę do przodu najbardziej jak umiesz i powiedz "s" "z" "c" ... 20 lat ćwiczyłam poprawną wymowę spółgłosek które tak często występują prostych słowach... 20 lat sepleniłam... 20 lat miałam problemy z jedzeniem (przeżuwaniem)... 20 lat nie odczuwałam przyjemności z żucia gumy... 20 lat nie zdawałam sobie sprawy o ile łatwiejsze jest życie codzienne - proste czynności jak mówienie czy jedzenie nagle sprawiają radość... !
To nie dla wyglądu zdecydowałam się na operacje... i mam nadzieje że większość dotychczasowych progeników jest tego samego zdania... ! Poprawa wyglądu (bo wyraz twarzy jest masakryczny z progenią - coś jak gangster... nawet uśmiech wydaje się być nieszczery) jest dodatkiem do całej reszty zalet jakie niesie ze sobą zabieg.

niedziela, 5 października 2008

Jeszcze tylko kilkanaście dni.....

Oficjalnie 21 października moje zęby uwolnią się od zameczków drucików zcisku itp itd !!

Koszt ściągnięcia aparatu : 500 zł :)

1 komentarz:

  1. heh. gratuluję. jesteś ex progeniczką.
    Ty pozbywasz się aparatu- ja go nabyłam dokładnie w piątek.. wraz z łukiem podniebiennym.
    przestudiowałam sobie Twój blog i dodał mi on sporo otuchy, różnice na zdjęciach są niesamowite.
    z resztą nie tylko różnice wizualne.. tylko progenicy wiedzą jaki dyskomfort odczuwa się przy jedzeniu czy mówieniu..
    ja mam planowany zabieg za dwa lata.. boję się.. w sumie kto by się nie bał? staram się na razie o tym nie myśleć..:) bo po co?
    pozdrawiam i gratuluję. :)

    OdpowiedzUsuń