Translate

DLA WSZYSTKICH KTóRZY TRAFILI TU PRZEZ PRZYPADEK

Progenia jest wadą kostną... wciąż obwiniam za to Habsburgów ;)
Spotkałam się z opinią, że leczenie tej wady to nic innego jak operacja plastyczna... hmm skoro tak, to noszenie aparatów ortodontycznych jest też plastyką, tylko że bez noża!
Wykształceni ludzie wmawiali mi że da się z tym żyć... każdemu z nich patrzałam na dolne zęby - schowane za górnymi. I o czym tu mówić... ? ;] Nikt tego nie zrozumie... wysuń dolną szczękę do przodu najbardziej jak umiesz i powiedz "s" "z" "c" ... 20 lat ćwiczyłam poprawną wymowę spółgłosek które tak często występują prostych słowach... 20 lat sepleniłam... 20 lat miałam problemy z jedzeniem (przeżuwaniem)... 20 lat nie odczuwałam przyjemności z żucia gumy... 20 lat nie zdawałam sobie sprawy o ile łatwiejsze jest życie codzienne - proste czynności jak mówienie czy jedzenie nagle sprawiają radość... !
To nie dla wyglądu zdecydowałam się na operacje... i mam nadzieje że większość dotychczasowych progeników jest tego samego zdania... ! Poprawa wyglądu (bo wyraz twarzy jest masakryczny z progenią - coś jak gangster... nawet uśmiech wydaje się być nieszczery) jest dodatkiem do całej reszty zalet jakie niesie ze sobą zabieg.

czwartek, 20 marca 2008

...

:-( chyba potrzebuje pomocy psychologa!!! AAAAAaaaaa !! ;(
stanowczo za długo siedzę w domu...

nadal śpie z otwartą buzią ... niestety. Myślałam że ten problem skończy się po operacji. Ale migdały mają się dobrze, anginy od roku nie miałam...

gumki zakładam tylko na noc... w dzień za dużo ruszam buzią ;p


przytyłam 1 kg!!! :[:[ po świętach biore sie za siebie - only SPORT !
W czerwcu jedziemy w góry a ja mam problem z wejsciem po schodach na pierwsze piętro ;/


z nudów: (ręcznie malowane ) :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz